Według Mariusza Romana

Biznes na rynku niemieckim?

dodano - 09-03-2010

W Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym już 16 marca br. odbędzie się bezpłatne szkolenie eksportowe dotyczące niemieckiego rynku. Spotkanie jest skierowane do mikro, małych i średnich przedsiębiorców.

 

Jaki jest niemiecki rynek i jak na nim zaistnieć? Jak przebrnąć przez gąszcz niemieckich przepisów i z sukcesem prowadzić biznes u naszego zachodniego sąsiada? Na te i inne pytania odpowiedzą przedstawiciele Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej oraz GOB Rechtsberatungsgesellschaft w Berlinie. Organizatorem jest Enterprise Europe Network.
 
Program szkolenia:
 
9.30-9.40 – powitanie
 
9.40-10.20 – informacje na temat rynku niemieckiego: Thomas Urbańczyk, adwokat (DE), Polsko-Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa;
- charakterystyka rynku niemieckiego,
- informacje o wybranych branżach,
- charakterystyka eksportu i importu Niemiec,
- charakterystyka rynku B2C i rynku B2B,
- firmy polskie na rynku niemieckim,
 
10.20-12.15 – niemieckie prawo podatkowe: Katarzyna Zabawa, doradca podatkowy; Berhard Kemper, adwokat (DE), GOB Steuerberatungsgesellschaft mbH;
- niemiecki system podatkowy i podstawy opodatkowania w Niemczech,
- przedstawienie podatku od osób fizycznych i prawnych oraz podatku VAT,
- ustawa o unikaniu podwójnego opodatkowania,
- składki socjalne,
 
12.15-12.45 – przerwa
 
12.45-14.00 – formalnoprawne warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Niemczech: Thomas Urbańczyk, adwokat (DE), Polsko-Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa;
- formy prawne działania na rynku niemieckim
- zakładanie i prowadzenie działalności gospodarczej przy GmbH, KG, OHG, GmbH & Co. KG, oddział, spółka cywilna, samodzielna działalność gospodarcza
- procedury rejestracyjne i wymogi formalnoprawne,
- koszty,
- specyficzne wymogi prawa niemieckiego,
- zezwolenia,
- pozwolenie na pobyt,
 
14.00-14.30 – zawieranie umów: Thomas Urbańczyk, adwokat (DE), Polsko-Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa;
- wybór właściwego prawa, właściwość sądowa,
 
14.30-15.00 – wybrane aspekty prawa pracy: Thomas Urbańczyk, adwokat (DE), Polsko-Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa;
- kultura pracy i warunki pracy,
- umowy o pracę,
- zatrudnianie obywateli polskich – okresy przejściowe,
 
15.00-15.15 – pytania do ekspertów
 
MAR/ wrotapomorza.pl
 
[Fot Archiwum]
Komentarze(0) | Dodaj komentarz

O wiernych i „wyklętych”

dodano - 08-03-2010

W poniedziałek, 8 marca br. w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odbędzie się sesja naukowa poświęcona „Żołnierzom Wyklętym”, pod patronatem honorowym Środowiska żołnierzy AK i WiN "Zaporczyków" oraz Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.

 
 
Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II
Akademicku Klub Myśli Społeczno-Politycznej VADEMECUM
Fundacja Rozwoju Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
Katedra Historii Systemów Politycznych XIX i XX w.
Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej wrzesień ‘39
Katolickie stowarzyszenie CIVITAS CHRISTIANA
 
Zapraszają do Colegium Norwidianum KUL (sala CN-107) w Lublinie, Al. Racławickie 14, na sesję zatytułowaną: „ Ponieważ żyli prawem wilka, historia o nich głucho milczy...”.
 
Program:
 
10:00 - 10.10 Otwarcie Sesji;
10.10 - 10.30 prof. Dr hab. Jan Żaryn – „Geografia politycznego i zbrojnego podziemia”;
10.30 - 10.50 dr hab. Mieczysław Ryba – „Profil ideowy narodowych oddziałów leśnych”;
10.50 - 11.10 dr Marcin Zaborski – „Działalność Narodowych Sił Zbrojnych na Lubelszczyźnie”;
11.10 - 11.30 dr Marcin Paluch – „Kapelani NSZ na Lubelszczyźnie”;
11.30 - 11.50 mgr Tomasz Greniach – „Zgrupowanie kpt Henryka Flame »Bartka«”;
11.50 - 12.10 dr Bohdan Szucki „Artur” - „W starciu z bezdusznym totalitaryzmem komunistycznym”.
 
 
12.10 -12.30 Dyskusja
12.30 - 13.30 Przerwa
 
13.30 - 13.50 dr Ewa Kurek – cc. mjr Hieronim Dekutowski »Zapora«”;
13.50 - 14.10 mjr Marian Pawełczak „Morwa” – „Ja, żołnierz wyklęty”;
14.10 - 14.30 Adam Broński – „Ostatni dowódca WiN na Lubelszczyźnie”;
14.30 - 14.50 mgr Adam Gładysz – „»Przywrócić pamięć« – zagadnienia związane z rekonstrukcją wyglądu i walk polskich oddziałów partyzanckich”;
14.50 - 15.10 Dyskusja i podsumowanie sesji.
 
Krótka retrospekcja filmowa zat.: „Żołnierze Wyklęci 1944-1956”, patrz tutaj.
 
Mariusz A. Roman
 
[Fot. Archiwum]
Komentarze(0) | Dodaj komentarz

W rocznicę śmierci "Ognia"

dodano - 02-03-2010

- Chociaż narody w 1945 roku świętowały zwycięstwo, to jednak nie było to zwycięstwo dla wielu żołnierzy i patriotów - powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, podczas mszy w intencji żołnierzy mjr Józefa Kurasia „Ognia”, która stanowiła część uroczystości patriotycznych na cześć "Żołnierzy Wyklętych", jakie odbyły się przed tygodniem w Waksmundzie.

 

Rocznica wymordowania przywódców zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” w dniu 1 marca 1951 roku obchodzona jest jako Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Jednym z nich był mjr Józef Kuraś „Ogień”, którego 63 rocznicę śmierci uroczyście upamiętniono w Waksmundzie.

22 lutego 1947 r. w wyniku zdrady Stanisława Byrdaka, Antoniego Twaroga i Stefanii Kruk, w Ostrowsku na Podhalu został otoczony przez obławę UB-KBW mjr Józef Kuraś ps. "Ogień", dowódca Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica". Nie widząc szansy wyrwania się z okrążenia, ostatnią kulę przeznaczył dla siebie. W latach 1945-47 w oddziałach majora "Ognia" walczyło kilkuset partyzantów, kilka tysięcy ludzi współpracowało z oddziałami, które skutecznie przeciwstawiały się nowej okupacji w Małopolsce.

Więcej na temat bohaterskiego partyzanta z Podhala, patrz tutaj.

Z inicjatywy Związku Więźniów Politycznych oraz Społecznego Komitetu Pamięci Żołnierzy Konfederacji Tatrzańskiej, Rocha i Zgrupowania „Błyskawica”, w sobotę 20 lutego br. odbyły się w Waksmundzie k. Nowego Targu obchody 63 rocznicy ostatniej walki i śmierci mjr Józefa Kurasia „Orła”-„Ognia”.
 
 
Obchody rozpoczęła plenerowa inscenizacja historyczna z udziałem Grup Rekonstrukcji Historycznej z Waksmundu, Trójmiasta i Warszawy zatytułowana: „Za Orła Białego i koronę jego…’44-46”. Przedstawiono trzy epizody: jeden z czasów okupacji niemieckiej oraz dwa nawiązujące bezpośrednio do walk partyzantów „Ognia” z okupacją sowiecko-komunistyczną. Podczas ostatniego z nich odegrano scenę zdobycia posterunku Milicji.
 
 
Następnie, zebrani udali się na uroczystą mszę św. do kościoła św. Jadwigi Śląskiej, koncelebrowaną pod przewodnictwem Ks. Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego - w intencji Podhalan poległych w walce o wolną Polskę z niemieckim i sowieckim okupantem w latach 1939-55. Msza poprzedzona była odznaczeniem oraz nadaniem stopnia kapitana – jednemu z ostatnich żyjących żołnierzy „Ognia”. Z programem artystycznym po nabożeństwie wystąpili najmłodsi mieszkańcy Waksmundu, a starsi wspominali czasy walki z oprawcami komunistycznymi.
 
 
Modlitwa i Apel Poległych z udziałem kompanii reprezentacyjnej Straży Granicznej na cmentarzu, przy grobach Konfederatów Tatrzańskich, żołnierzy Ochrony Sztabu mjr. ”Ognia” i mieszkańców Waksmundu, zakończyły oficjalny przebieg uroczystości. Po których członkowie i sympatycy Stowarzyszenia Federacji Młodzieży Walczącej zorganizowali wejście "ogniowym" szlakiem Konfederatów Tatrzańskich na Turbacz.
 
Więcej zdjęć z uroczystości w Waksmundzie na stronie foto.podhale.pl, patrz tutaj.
 
Mariusz A. Roman
 
[Fot. Mariusz Roman]
 

 

Komentarze(0) | Dodaj komentarz

Polskie miasta na morzu

dodano - 28-02-2010

Lublin, Gniezno, Kraków, Poznań, Toruń – to miasta królewskie, szczególnie zapisane w historii Polski. Miasta, od których nazwano okręty Marynarki Wojennej, aby w ten sposób podkreślić historyczne związki Polski z morzem. W niedzielę, 28 lutego br., mija 5 lat odkąd Marynarka Wojenna wspólnie z samorządami tych miast prowadzi projekt edukacyjny dla dzieci i młodzieży zat. „Miasta-Okręty”. Głównym celem projektu jest podkreślanie związków różnych regionów Polski z morzem i Marynarką Wojenną.

 

Projekt został podpisany 28 lutego 2005 roku w Gnieźnie. W uroczystości uczestniczyli wówczas prezydenci miast, matki chrzestne, dowódcy okrętów oraz dowódca 8 Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu, gdzie stacjonują ORP „Lublin”, ORP „Gniezno”, ORP „Kraków”, ORP „Poznań” i ORP „Toruń”. Inicjatorem i jednocześnie głównym koordynatorem projektu było miasto Lublin, miasto którego nazwa jest jednocześnie nazwą całej serii tego typu okrętów.

 
W piątek, 26 lutego br. w Lublinie odbyła się uroczystość podsumowania ostatnich 5 lat funkcjonowania projektu „Miasta-Okręty”. Delegację Marynarki Wojennej przyjął prezydent miasta Adam Wasilewski. W Ratuszu zaprezentowano wystawę fotograficzną autorstwa Mariana Kluczyńskiego wieloletniego fotoreportera Marynarki Wojennej, a w Młodzieżowym Domu Kultury nr 2 omówiono dotychczasowe przedsięwzięcia o charakterze edukacyjnym. W składzie delegacji Marynarki Wojennej był kpt. mar. Piotr Mazurek, dowódca ORP „Lublin”, oficer MW, który pochodzi z Lublina.
 
 
Już za dwa miesiące, w Gnieźnie obchodzona będzie 20. rocznica podniesienia bandery na okręcie ORP „Gniezno” połączona z imieninami miasta – św. Wojciecha – patrona Gniezna. Na rynku miejskim będą konkursy marynarskie, prezentacje jednostek MW, a także koncerty zespołów wokalnych i orkiestry MW. Dzięki temu mieszkańcy Gniezna będą mieli możliwość bezpośredniej styczności ze specyfiką morską oraz Marynarki Wojennej.
 
Przez ostatnie 5 lat miasta zorganizowały kilkadziesiąt konkursów marynistycznych dla dzieci i młodzieży. To właśnie najmłodsze pokolenie jest adresatem projektu „Miasta-Okręty”. Dlatego co roku, reprezentacje Lublina, Gniezna, Krakowa, Poznania i Torunia rywalizują o „Złotą Kotwicę MW’ w ramach wieloboju morskiego organizowanego w Dni Morza w 8 Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu. Prezentowane były wystawy fotograficzne, filmy o tematyce morskiej oraz koncerty muzyczne. Laureaci konkursów uczestniczyli w rejsach okrętów po Bałtyku. W projekcie uczestniczyło łącznie kilka tysięcy osób. Wielu młodych ludzi z różnych regionów Polski miało dzięki temu szansę bliżej poznać Marynarkę Wojenną, poznać specyfikę morza oraz wielu innych atrybutów związanych z obecnością Polski nad Bałtykiem.
 
W roku, kiedy obchodzimy 90. rocznicę powrotu Polski nad Bałtyk projekt „Miasta-Okręty” ma szczególnie istotne znaczenie. Jest on bowiem prowadzony pod hasłem „Cała Polska nad Bałtykiem”. Podobnie jak 90 lat temu, kiedy dla wszystkich Polaków Polska Niepodległa oznaczało to samo co Polska Morska.
 
Szczegóły na temat projektu na stronie internetowej Marynarki Wojennej, patrz tutaj.
 
MAR/ BP Marynarki RP
 
[Fot. Marynarka Wojenna RP]
Komentarze(0) | Dodaj komentarz

Kętrzyn: III Memoriał im. A. Dydzińskiego

dodano - 25-02-2010

Stowarzyszenie Federacji Młodzieży Walczącej zaprasza na III Zimowy Turniej Piłki Nożnej im. Adama Dydzińskiego o Puchar Burmistrza Kętrzyna. Spotkania drużyn będą odbywać się w piątek na boisku Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji (boisko ze sztuczną nawierzchnią), ulica Kazimierza Wielkiego 12 A, Kętrzyn.

Termin turnieju i czas rozgrywania meczów: piątek 26.02.2010 rok, początek godzina: 12.00.
 
W Turnieju udział wezmą: Lechia – Gdańsk, MKS - Korsze, MLKS „Czarni” - Olecko oraz KKS „Granica” - Kętrzyn. Obowiązuje system gry każdy z każdym.
 
 
Adam Dydziński „Dudi” - był człowiekiem wielkiego serca, patriotą walczącym o wolną i niepodległą Polskę m.in. w strukturach Polskiej Partii Niepodległościowej oraz Federacji Młodzieży Walczącej. Był założycielem FMW Region Warmia i Mazury, wydawcą pism bezdebitowych m.in.: „Larwa” i „Sąd Kapturowy”. Cichy i skromny, odważny, aktywny i twórczy, pozostał za życia mało doceniony. Odszedł do Pana - 28 lutego 2007, będąc w sile wieku, nie doczekawszy swoich 40 urodzin. Osierocił żonę i dwie wspaniałe córeczki. Pozostał w pamięci swoich przyjaciół jako jeden z najbardziej aktywnych działaczy niepodległościowych, do końca swoich dni zaangażowany w służbę Ojczyźnie.
 
 
W kilka dni po śmierci Adama, pisaliśmy wspomnienia na Jego temat dla portalu internetowego FMW, patrz: Pożegnanie Dudiego.
 
Mariusz A. Roman
 
[Fot. Archiwum Autora]
Komentarze(0) | Dodaj komentarz

Eurodeputowani o rybołówstwie

dodano - 24-02-2010

Parlament Europejski alarmuje: drastyczne maleje pogłowie ryb, a wraz z nim spada rentowność sektora, co zagraża tysiącom miejsc pracy. Przełowienie, zbyt liczna flota i dotacje obciążające wspólny budżet wciąż trapią unijny sektor połowowy. W czwartek, 25 lutego, podczas sesji plenarnej w Brukseli posłowie przedyskutują raport Komisji Europejskiej – "zieloną księgę", która otwiera drogę do reformy unijnej polityki rybołówstwa.

 

Eurodeputowani wypowiedzą się m.in. w sprawie przyszłego modelu zarządzania sektorem rybołówstwa w UE. Posłowie zamierzają w pełni wykorzystać nowe uprawnienia, które w tej dziedzinie daje izbie Traktat Lizboński.
 
Według projektu sprawozdania portugalskiej posłanki Marii do Céu Patrão Neves (EPP) nowa europejska polityka rybołówstwa powinna w równym stopniu uwzględniać aspekty społeczne, środowiskowe i gospodarcze. Podstawowe zasady zreformowanej polityki powinny odwoływać się do "dobrych praktyk rybackich" pozostawiając rybakom więcej niż dotychczas odpowiedzialności i swobody. Chodzi też o to, by nowe sposoby zarządzania w sektorze rybołówstwa usprawniły i uzupełniły istniejący system kwotowy.
 
Dotychczas zarządzania rybołówstwem było zdaniem sprawozdawcy zbyt scentralizowane. Teraz należałoby położyć większy nacisk na regionalizację, stosowanie zasady pomocniczości i udział zainteresowanych stron tak, aby w większym stopniu uwzględniać lokalną specyfikę europejskich mórz i flot rybołówczych.
 
Kraje takie jak Holandia i Belgia operują prawie wyłącznie na skalę przemysłową, wykorzystując duże trawlery, podczas gdy rybołówstwo w Grecji, czy w Portugalii opiera się na mniejszych lecz liczniejszych kutrach i łodziach rybackich.
 
Projekt sprawozdania w sprawie zielonej księgi „Reforma wspólnej polityki rybołówstwa” zawiera apel do Komisji o staranne zbadanie możliwość przyjęcia nowych mechanizmów zarządzania rybołówstwem. Powinny one uzupełnić obecny system całkowitego dopuszczalnego połowu i kwot. Chodzi miedzy innymi o umożliwienie flocie bardziej elastycznego dostosowywania się do różnorodności i rozmieszczenia zasobów.
 
W regionach przybrzeżnych, gdzie często nie ma zbyt wielu możliwości zatrudnienia, liczy się każde miejsce pracy w rybołówstwie. Nie dotyczy to tylko rybaków, ale całej branży, na którą składają się przetwórstwo, marketing, dystrybucja i akwakultura. Obecnie w sektorze pracuje w Unii około czterystu tysięcy osób. Wśród producentów prym wiedzie Hiszpania, Dania, Francja i Wielka Brytania.
 
Aż 88 procent łowisk, z których korzystają europejskie flotylle rybackie zostało przełowionych. Trzydzieści procent gatunków w wielu akwenach znalazło się poniżej bezpiecznego limitu odtwarzania populacji.
 
Przeciętny Europejczyk spożywa rocznie ponad 20 kg ryb i owoców morza. Najwięcej jedzą Portugalczycy, po nich Hiszpanie. Trzecie miejsce na podium zajmują Litwini. Na drugim końcu skali znaleźli się mieszkańcy Rumuni.
 
MAR/europarl.europa.eu
 
[Fot. Archiwum]
Komentarze(0) | Dodaj komentarz

Dwudniowa sesja w Brukseli

dodano - 23-02-2010

W środę rozpoczyna się dwudniowa (24-25 lutego br.) sesja plenarna Parlamentu Europejskiego w Brukseli. W programie obrad i głosowań znalazły się między innymi reforma unijnej polityki rybołówstwa, sposoby na ułatwienie życia właścicielom mikroprzedsiębiorstw, nowelizacja budżetu Parlamentu po wejściu w życie traktatu lizbońskiego oraz rezolucja w sprawie sytuacji na Ukrainie po wyborach prezydenckich.

 
Reforma polityki rybołówstwa: priorytety PE
 
Parlament wypowie się w sprawie przyszłego modelu zarządzania sektorem rybołówstwa w UE. Sprawozdanie na ten temat zostanie przyjęte w czwartek. Społeczne, środowiskowe i ekonomiczne aspekty polityki rybołówstwa są równie ważne, wedle projektu sprawozdania. W najbliższych latach unijna polityka rybołówstwa zostanie dogłębnie zreformowana. Parlament zamierza w pełni wykorzystać nowe uprawnienia, które w tej dziedzinie daje mu Traktat Lizboński.
 
Mikroprzedsiębiorstwa: ograniczyć biurokrację
 
Zmiana unijnych przepisów dotyczących księgowości mogłaby uwolnić mikroprzedsiębiorstwa od obowiązku sporządzania rocznych sprawozdań finansowych pod warunkiem, że państwa członkowskie zgodzą się wprowadzić ją w życie. Przedsiębiorstwa nadal musiałyby prowadzić rejestry wszystkich swoich transakcji handlowych oraz sytuacji finansowej, ale i tak mogłyby w sumie zaoszczędzić 6,3 miliarda euro rocznie. W czwartek odbędzie się głosowanie w tej sprawie.
 
Traktat lizboński: Parlament nowelizuje swój budżet
 
Parlament będzie głosował w sprawie utworzenia 150 nowych stanowisk w Parlamencie Europejskim i zwiększenia świadczeń z budżetu na zatrudnienie asystentów poselskich. Wzrost uprawnień i obowiązków Parlamentu po wejściu w życie traktatu lizbońskiego wymaga zatrudnienia dodatkowego personelu. Nowelizacja budżetu wymaga jednak przedłożenia propozycji przez Komisje Europejską, a następnie jej przyjęcia przez Radę i sam Parlament.
 
Sytuacja na Ukrainie: Parlament przyjmie rezolucję
 
Sytuacja na Ukrainie była przedmiotem debaty plenarnej na poprzedniej sesji Parlamentu. Odbyła się ona w kilka dni po zakończeniu wyborów prezydenckich w tym kraju. W rezolucji, która zostanie przyjęta w czwartek, posłowie prawdopodobnie ocenią przebieg wyborów, zwrócą uwagę na konieczność stabilizacji gospodarczej i politycznej, podkreślą konieczność wzmocnienia współpracy między Ukrainą a UE, między innymi w dziedzinie energetyki, i wypowiedzą się na temat umowy o ruchu wizowym.
 
MAR/europarl.europa.eu
 
[Fot. Wikipedia.pl]
Komentarze(0) | Dodaj komentarz

Pamięci - „Ognia”

dodano - 19-02-2010

Z inicjatywy Związku Więźniów Politycznych oraz Społecznego Komitetu Pamięci Żołnierzy Konfederacji Tatrzańskiej, Rocha i Zgrupowania „Błyskawica”, w sobotę 20 lutego br. odbędą się w Waksmundzie k. Nowego Targu obchody 63 rocznicy ostatniej walki i śmierci mjr Józefa Kurasia „Orła”-„Ognia”.

 
 
Jednym z największych w Polsce zgrupowaniem partyzanckim, po wkroczeniu Sowietów dowodził na Podhalu mjr Józef Kuraś ”Ogień”. Jego oddziały tylko w powiecie nowotarskim rozbroiły wszystkie posterunki MO oprócz Zakopanego i Szczawnicy. Niektóre kilkakrotnie. Strach przed nim paraliżował komitety PPR. Nakładał kontrybucje, na funkcjach sołtysów obsadzał swoich ludzi, likwidował konfidentów, funkcjonariuszy UB i NKWD oraz najgorliwszych sługusów nowego okupanta. Publicystyka peerelowska nie pozostawiła na nim i jego żołnierzach suchej nitki.
 
Oddział Ochrony Sztabu zgrupowania „Ognia” podzielony był na pięć drużyn, dowodzonych przez „Marnego”, „Skałę”, „Ponurego”, „Zająca” i „Śmigłego”. Liczba żołnierzy przebywających bezpośrednio przy sztabie dowództwa wahała się od 60 do 90 ludzi, którzy operowali głównie w rejonie Ochotnicy i masywu Turbacza. Sztab stacjonował najczęściej w szałasach, bacówkach i ziemiankach na Turbaczu, Kiczorze, Starych Wierchach oraz Lubaniu, a operował głównie na terenie Gorców i w okolicznych miejscowościach.
 
Śmierć bohaterskiego dowódcy
 
Atak na dom Józefa i Anny Zagatów, w którym przebywał „Ogień” rozpoczęto 21 lutego 1947 roku ok. godz. 13:00. Wcześniej otoczono cały kompleks zabudowań w trójkącie trzech dróg. W trakcie strzelaniny „Powicher” wraz z rannym „Harnasiem” zdołali się przebić i uciec. Zginęli „Zimny” i „Kruk”. „Szpakowi” udało się ukryć.
 
Partyzanci najpierw niepostrzeżenie przeniknęli do sąsiedniego budynku Michała Ostwalda. Podpalono zabudowania, ale „Ogień” wraz z „Hanką” zdołał przedostać się do kolejnego budynku Marii Kowalczyk – Pachowej. Otoczony tam, został wezwany do poddania się. Odmówił, polecając skorzystać z tej propozycji „Hance”. Po jej wyjściu z budynku „Ogień” próbował popełnić samobójstwo. Strzał w skroń nie spowodował jednak natychmiastowego zgonu – w stanie utraty przytomności został pojmany. Żołnierze obławy, po wdarciu się na strych, zrzucili nieprzytomnego „Ognia” po schodach, jednak UB-ecy, doceniając w pełni wagę informacji, jakie planowali uzyskać podczas przesłuchań, za wszelka cenę chcieli go ocalić. Przeniesiono go na ciężarówkę, sanitariusz KBW udzielił mu pierwszej pomocy i zawieziono go do nowotarskiego szpitala, który otoczył kordon KBW, a wewnątrz pilnowała „Ognia” obstawa UB i MO.
 
 
Próby uratowania życia okazały się nieskuteczne. Major Józef Kuraś „Ogień” zmarł dwadzieścia minut po północy, czyli już 22 lutego 1947 roku. Ciało zostało zabrane i złożone na podwórku WUBP w Krakowie i według niepotwierdzonych informacji, następnego dnia przekazano je Wydziałowi Lekarskiemu Akademii Medycznej, jako zwłoki nieznanego mężczyzny. Do dziś nie jest znane miejsce pochówku mjr. „Ognia”.
 
Więcej na temat bohaterskiego partyzanta z Podhala, patrz tutaj.
 
W programie sobotnich obchodów:
 
Godz.11 – plenerowa inscenizacja historyczna z udziałem Grup Rekonstrukcji Historycznej z Waksmundu, Trójmiasta i Warszawy zatytułowana: „Za Orła Białego i koronę jego…’44-46”.
 
Godz.12 – Msza św. w kościele św. Jadwigi Śląskiej, koncelebrowana pod przewodnictwem Ks. Tadeusza Isakowicza- Zaleskiego - w intencji Podhalan poległych w walce o wolną Polskę z niemieckim i sowieckim okupantem w latach 1939-55.
 
 
Godz.13 – Modlitwa i Apel Poległych z udziałem kompanii reprezentacyjnej Straży Granicznej na cmentarzu, przy grobach Konfederatów Tatrzańskich, żołnierzy Ochrony Sztabu mjr. ”Ognia” i mieszkańców Waksmundu.
 
Po oficjalnych uroczystościach członkowie Stowarzyszenia Federacji Młodzieży Walczącej organizują wejście "ogniowym" szlakiem Konfederatów Tatrzańskich z Waksmundu na Turbacz, gdzie zaplanowano nocleg w schronisku na szczycie.
 
Krótki filmprzedstawiający archiwalne zdjęcia oraz utwór pt. Epitafium dla majora "Ognia", patrz tutaj.
 
Opracował: Mariusz A. Roman
 
[Fot. Archiwum]
Komentarze(0) | Dodaj komentarz

Początek Wielkiego Postu

dodano - 17-02-2010

Dzisiejszy Popielec, czyli Środa Popielcowa (staropolska Wstępna Środa) – w kalendarzu chrześcijańskim wyznacza pierwszy dzień Wielkiego Postu. Jest to dzień pokuty przypadający 40 dni (nie licząc niedziel, które są pamiątką Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa) przed Wielkanocą. Według obrzędów katolickich tego dnia kapłan czyni popiołem znak krzyża na głowie wiernego (w Polsce praktykowane jest posypanie głowy popiołem), mówiąc jednocześnie: Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz lub Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię, co ma przypomnieć człowiekowi o kruchości jego życia i nieuchronnej śmierci.

Wielki Post zgodnie ze swoją nazwą nawiązuje do czterdziestodniowego pobytu Chrystusa na pustyni, gdzie pościł i był kuszony przez szatana. Jezus udał się na to odosobnienie i umartwianie zaraz po przyjęciu chrztu z rąk św. Jana i przed rozpoczęciem publicznej działalności. Wtedy też św. Jan nawoływał do pokuty oraz przygotowania na przyjście Zbawiciela, który będzie chrzcił "Duchem Świętym i ogniem".
 
Jeszcze na początku XX wieku w Popielec trwały zabawy. Karnawał kończył się dopiero pod koniec dnia - wtedy, gdy głowy wiernych zostawały posypane popiołem. Rytuał ten wprowadzono do liturgii Kościoła około IV wieku i aż do X wieku przeznaczony był dla osób publicznie odprawiających pokutę. Pokutnicy gromadzili się w świątyni, wyznawali grzechy, kapłan zaś posypywał ich głowy popiołem, nakazując opuszczenie wspólnoty na czas pokuty. Progi świątyń wolno im było znowu przestąpić dopiero po spowiedzi w Wielki Czwartek. Z czasem, dla podkreślenia solidarności Kościoła z uznanym za trędowatego grzesznikiem, rozciągnięto wspomniany zwyczaj na wszystkich uczestników liturgii. W XI w. papież Urban II wprowadził ten zwyczaj jako obowiązujący w całym Kościele.
 
Popiół jest symbolem umartwienia i nawrócenia się do Boga. Przygotowuje się go paląc gałązki palm wielkanocnych lub innych drzew, które zostały poświęcone w Niedzielę Palmową w poprzednim roku. Dawniej, w niektórych regionach Polski, zwyczajowo wyparzano wszystkie naczynia kuchenne, szorowano je popiołem, po to, aby można było uniknąć kontaktu z tłuszczem w potrawach postnych. Gospodynie "troszczyły się" o to, by domownicy odczuwali nieustannie głód. W Środę Popielcową obowiązuje bowiem w tradycji chrześcijańskiej wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych (od 14. roku życia) i post ścisły (między 18. a 60. rokiem życia), czyli ograniczenie ilość posiłków do trzech: jednego do syta oraz dwóch skromnych.
 
Ciekawostki związane z Popielcem:
 
-          Zwyczaj posypywania głów popiołem był znany także u starożytnych Greków, Egipcjan i Arabów i we wszystkich kulturach oznaczał pokutę i skruchę.
-          W obrządku ambrozjańskim (stosowanym nadal w archidiecezji mediolańskiej) Wielki Post zaczyna się dopiero w pierwszy poniedziałek po Środzie Popielcowej.
-          Papież Jan Paweł II ogłaszał Popielec dniem modlitwy o pokój na świecie.
 
(MAR)
 
Na załączonej reprodukcji: grafika przedstawiająca posypanie popiołem w XIX-wiecznych Włoszech. Julian Fałat, Popielec, 1881.
Komentarze(0) | Dodaj komentarz

Dumna karta dziejowa Gdyni

dodano - 10-02-2010

 

„Tutaj się kończy morze, a Polska zaczyna (...),
Biało-czerwony odkrył się proporzec Gdynia.”
 
Witold Zechenter
 
10 lutego mija kolejna rocznica urodzin Gdyni. Przed 84 laty, na mocy rozporządzenia Rady Ministrów Rzeczpospolitej Polskiej, nadano kaszubskiej wiosce rybackiej, znanej od 750 lat, prawa miejskie. Niewiele lat potem z woli i czynu patriotycznego całego narodu, miasto wyrosło na metropolię, a port stał się największym portem na Bałtyku. Gdynia w pamięć pokoleń wpisała się z chlubą jako symbol II Rzeczpospolitej, wyśnione marzenie Polek i Polaków, których tradycje morskie, tak żywo, po latach niewoli, to miasto i port urzeczywistniało.
 
 
Na ślady pierwszego osadnictwa w okolicach dzisiejszej Gdyni natrafiamy już w czasach starożytnych ok. 65 do 500 r. p.n.e. na Oksywiu, o czym świadczą liczne wykopaliska oraz najstarszy trakt handlowy na terenie miasta, obecna ul. Płk Dąbka. W czasach tych powstała specyficzna organizacja plemienna nazywana przez archeologów kulturą oksywską. W wiekach VII – XIII istniał na Oksywiu, usytuowany na stromym brzegu cypla oksywskiego, warowny gród naczelnika wspólnoty terytorialnej, później stając się siedzibą administracji książęcej. Na Oksywiu powstała także jedna z najstarszych parafii na Pomorzu Gdańskim, powstała z całą pewnością jeszcze przed 1224 rokiem. Do parafii oksywskiej należały wszystkie wsie zlokalizowane na Kępie Oksywskiej oraz kilka innych położonych na tzw. Pradolinie Kaszubskiej i nieco poza nią. Wśród nich były m.in. Gdynia, Redłowo i Witomino, a więc oksywska struktura kościelna obejmowała już wtedy, rozległe tereny dzisiejszego miasta.
 
Na pierwszą wzmiankę o osadzie o nazwie Gdina, ad Gdinam w zapisach źródłowych natrafiamy w dokumentach biskupa Wolimira już z 1253 roku. Przechodziła ta osada przez lata z rąk panów i rycerzy, którzy wreszcie przekazali ją - „aby zapewnić zbawienie duszy swej i swych rodziców” zakonnikom klasztoru w Kartuzach, których własnością pozostaje aż do I rozbioru Polski.
 
Ludność kaszubska zamieszkująca tą osadę, była znana od wieków z przywiązania do wiary i Korony Polskiej. Podczas sporu katolickiego króla Stefana Batorego z protestanckim Gdańskiem tłumy gdańszczan, chcąc zlikwidować punkty oporu króla, spaliły w 1576 roku Gdynię, Kolibki i Sopot oraz inne wsie nadmorskie. W 1634 roku hetman Stanisław Koniecpolski a następnie inżynier wojskowy Jan Pleitner zaproponowali królowi Władysławowi IV budowę w okolicach Gdyni portu wojennego, ostatecznie skończyło się na budowie Władysławowa, ale pomysł zrealizowano w trzy wieki później...
 
Podczas zaborów mieszkańcy Gdyni, nie dali się zgermanizować trwając w wierze i tradycji swych Ojców, dając świadectwo polskości tych ziem. Do gdyńskiego mitu wpisał się nieodwołalnie, działacz polonijny i niepodległościowy z przełomu dwóch ostatnich stuleci Antoni Abraham, który świadczył i domagał się przyłączenia ziemi pomorskiej do Macierzy na konferencji pokojowej w Wersalu.
 
 
W konsekwencji tych i wielu innych zdarzeń Polska w 1920 roku uzyskała bezpośredni dostęp do Bałtyku, część ziemi kaszubskiej włączając bezpośrednio do państwa polskiego. Rodząca się po 123 latach niewoli Rzeczpospolita, budująca zręby swojej państwowości z trzech zaborów, jak powiewu świeżego powietrza potrzebowała kontaktu ze światem, zwłaszcza, że dostępu do niego broniła niemiecka buta, ograniczając jak tylko można, polskie prawa do Gdańska. Paradoksalnie o potrzebie przyspieszenia budowy portu wojennego a potem handlowego zadecydował splot wydarzeń międzynarodowych, w tym wybuch w 1925 roku wojny celnej z Niemcami, oraz strajk górników angielskich w 1926 roku...
 
Szansę powstałą w wyniku tego splotu wydarzeń potrafił bardzo umiejętnie wykorzystać minister przemysłu i handlu inżynier Eugeniusz Kwiatkowski. Wysunięta przez niego teza: „...że słupy cywilizacji starożytnej i współczesnej stawiane były przez te społeczeństwa, które dzierżyły prymat w sprawach morskich”, w latach trzydziestych szybko zyskała powszechną akceptację. Popularyzacji idei państwa morskiego służyły bardzo liczne wydawnictwa Ligi Morskiej i Kolonialnej, obchody Świąt Morza, ale nade wszystko dostrzegane przez cały naród polski, realne osiągnięcia z wykorzystania dostępu do morza. W konsekwencji, pomimo ogólnoświatowego kryzysu, w ciągu zaledwie kilkunastu lat, Gdynia z małego portu rybackiego stała się jednym z najnowocześniejszych i uniwersalnych portów na świecie.
 
Równocześnie, bardzo żywiołowo rodziło się miasto, które jeszcze w 1921 roku liczyło zaledwie 1300 mieszkańców, a w 1938 roku było już 125-tysieczną metropolią. Z Gdynią nierozerwalnie związała swoje losy Marynarka Wojenna. Gdynia stała się i tak jest do dzisiaj, siedzibą dowództwa Marynarki Wojennej oraz jej główną bazą morską.
 
Gdynia broniąc honoru Polaka i Kaszuby podczas II wojny światowej stała się również miastem bohaterskim i niezłomnym. Wtedy to, tak nieliczni obrońcy miasta w osamotnieniu odpierali nawałę germańską w 1939 r. Następnie dziesiątki tysięcy gdynian zostało wysiedlonych ze swojego miasta, ale Ci, którym udało się pozostać – walczyli dalej. Działając w konspiracji w Gryfie Pomorskim, Armii Krajowej, oraz w Tajnym Hufcu Harcerzy, tak wielu patriotów oddając swoje życie dla Polski, dawało świadectwo honoru, nie po raz ostatni w historii... Gdynia nigdy bowiem nie szczędziła krwi. Także po wojnie, tak wielu niezłomnych, oddało swoje życie na ulicach miasta w 1970 roku oraz tragicznym okresie stanu wojennego. Wielu Gdynian przeszło kazamaty i cierpienia. Jednak w trudzie i znoju, pocie i wyrzeczeniach powstało miasto piękne, niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju.
 
Gdynia jest niewątpliwie „miastem z morza i z marzeń”, miastem o ogromnym potencjale, które wzrosło z czynu patriotycznego całego narodu. Gdynia jak żadne inne miasto w Polsce jest związana z morzem i gospodarką morską. Powstała przecież jako morskie okno na świat. Klimat tego miasta przyciągał zawsze do niego ludzi kreatywnych, dynamicznych i przedsiębiorczych, którzy w tym mieście i dla niego pracowali, osiągając przeróżne życiowe sukcesy. To im Gdynia zawdzięcza swój obecny kształt, to oni są twórcami jej sukcesów i to im właśnie przysługuje niezbywalne prawo do decydowania o jej dalszych losach. Pisząc te słowa myślę o wszystkich mieszkańcach, których los związał w ciągu ostatnich 83 lat z Gdynią. Wszyscy tutaj mieszkający, możemy być dumni i szczycić się tym, że związaliśmy się z miastem o takiej tradycji oraz wielowiekowej historii. Mieszkamy w mieście, które jest chlubą Polski.
 
Mariusz A. Roman
 
[Na załączonych zdjęciach: Herb Gdyni; Kartka z 1906 r. przedstawiająca najstarszy i zabytkowy kościół gdyński św. Michała Archanioła w Oksywiu; Dworzec Morski, przed nim nabrzeże Francuskie, 1936-1939 r.]
Komentarze(0) | Dodaj komentarz
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 > >>

Zdjęcia w galeriach

Opis bloga

Rzeczywistość pokazywana w informacyjnych telewizjach i kolorowych pismach wcale nie jest tak jednoznaczna. Ma wiele półtonów, ale - ostatecznie - prawda jest jedna.

Galerie